Dlaczego po zielu jedzenie smakuje lepiej?
NEWSY

Dlaczego po zielu jedzenie smakuje lepiej?

Wyostrzony węch, dopamina, receptory CB1: co nauka mówi o THC i przyjemności z jedzenia, plus krótki wypad do kuchni z konopiami.

AUTOR Redakcja CosechaLibre4 MIN CZYTANIA

Jedzenie smakuje lepiej po zielu głównie przez THC: aktywuje w mózgu receptory CB1, które odpowiadają m.in. za węch i smak, sprawia, że zapachy są bardziej kuszące, i podbija poziom dopaminy, czyli cząsteczki przyjemności. Efekt: każdy kęs daje więcej satysfakcji. Związek między marihuaną a apetytem ciekawi zarówno naukowców, jak i palaczy, a wielu użytkowników mówi, że po skręcie jedzenie cieszy ich dużo bardziej.

Ten efekt, w Polsce nazywany gastro, a po angielsku „munchies”, rodzi mnóstwo pytań o to, jak i dlaczego konopie podkręcają doznania przy stole.

Przyjrzenie się temu mówi nam sporo o tym, jak konopie działają w organizmie, ale też o złożonych mechanizmach, które stoją za smakiem i apetytem.

Top odmiany Gorilla Rainbow

Dlaczego jedzenie smakuje lepiej po marihuanie?

Odpowiedź tkwi w złożonym działaniu tetrahydrokannabinolu (THC), głównego kannabinoidu odpowiedzialnego za fazę. Badania pokazały, że THC pobudza układ endokannabinoidowy, a zwłaszcza receptory CB1 w mózgu, które regulują wiele funkcji: emocje, ból, węch i smak.

Badanie na zwierzętach sugeruje, że THC może wyostrzać węch, działając na receptory w opuszce węchowej w mózgu: zapachy jedzenia stają się przyjemniejsze, a ochota na jedzenie rośnie.

Inny trop, zaobserwowany u myszy: kiedy receptory CB1 są aktywne, neurony, które normalnie wysyłają sygnał sytości, zaczynają wręcz pobudzać do jedzenia. Taki „paradoksalny” efekt dokłada się do przyjemności z jedzenia.

THC zwiększa też wydzielanie dopaminy, neuroprzekaźnika związanego z nagrodą i przyjemnością. Więcej dopaminy może sprawić, że każdy posiłek daje więcej satysfakcji, a przy tym puszczają hamulce: jedzenie cieszy jeszcze bardziej i łatwo zjeść więcej, niż się planowało.

Podsumowując: działanie THC na receptory w mózgu, wyostrzony węch, neurony sytości, które zmieniają stronę, i wyrzut dopaminy to część mechanizmów, które mogą tłumaczyć, dlaczego po zielu wszystko smakuje lepiej.

Dlaczego niektóre potrawy wydają się nam nie do odparcia?

Odpowiedź tkwi w ewolucji i w doświadczeniach z najmłodszych lat. Nasze preferencje smakowe zaczynają się kształtować już w niemowlęctwie, w dużej mierze pod wpływem tego, co wybiera mama.

To, co matka je w ciąży i podczas karmienia piersią, może wpłynąć na nasze późniejsze gusta. Na przykład jeśli mama regularnie je czosnek, dziecko może wcześnie polubić ten smak.

Przez całe życie nasze preferencje kształtuje mnóstwo czynników. Otoczenie odgrywa kluczową rolę, bo bombarduje nas sygnałami o tym, jak powinno smakować jedzenie.

Co wpływa na to, jak odbieramy smak

Reklamy jedzenia mają na przykład duży wpływ na to, jak odbieramy smak. Nawet to, co widzimy i słyszymy, może zmieniać odczuwany smak potrawy.

Badania sugerują, że kolor talerza czy kształt jedzenia mogą zmieniać odbiór smaku. Na przykład z niebieskiego talerza mamy jeść mniej, a jedzenie o prostych krawędziach ma się wydawać smaczniejsze niż o zaokrąglonych. Liczy się też tekstura: chipsy kuszą bardziej, kiedy są porządnie chrupiące.

Smak to jednak coś więcej niż fizjologia: to złożona mieszanka dawnych doświadczeń, relacji z ludźmi i osobistych upodobań.

Rodzina, kulinarne wspomnienia, atmosfera posiłku i to, z kim jemy: wszystko to wpływa na odbiór smaku. Koniec końców smak jest w równym stopniu konstrukcją psychiczną co chemiczną, w której wiele czynników decyduje, co uznamy za pyszne, a co nie.

Kuchnia i konopie: co je łączy?

W gastronomii rośnie nowy trend z krajów takich jak USA, Kanada czy Holandia: konopie jako przyprawa w najróżniejszych przepisach. Szefowie kuchni odkryli, że ta roślina potrafi pobudzić zmysły, wzmocnić smaki i w pomysłowy sposób łączyć się z innymi składnikami.

Kwiat konopi, który ma charakterystyczne związki aromatyczne, czyli terpeny, wykorzystuje się w kuchni na różne sposoby. Suszony nadaje się do naparów i wędzenia, a zmielony do wzbogacenia kawy czy aromatyzowania masła.

Nasiona konopi mają z kolei delikatną konsystencję, podobną do ugotowanej komosy ryżowej, i kremowy smak, który przypomina orzeszki pinii i pestki słonecznika.

Jak używać kwiatów konopi w kuchni?

Żeby uaktywnić działanie rośliny w potrawie, trzeba ją podgrzać w procesie zwanym dekarboksylacją, w którym uwalnia się dwutlenek węgla, a kwasowe formy kannabinoidów przechodzą w aktywne. Dopiero wtedy da się wykorzystać to, co w zielu najważniejsze.

Inna popularna technika to wytrawianie w maśle (stąd masło konopne), oleju albo alkoholu, żeby wyciągnąć tetrahydrokannabinol (THC) i kannabidiol (CBD), dwa związki o różnym działaniu.

Haszysz

Pamiętaj, że THC jest psychoaktywne: zmienia percepcję i nastrój, co napędza spory o legalizację. CBD nie ma działania psychoaktywnego i bada się je pod kątem zastosowań medycznych, dlatego łatwiej je akceptować i w kuchni, i w medycynie.

Konopie i przyprawy: dobre połączenie?

Zdaniem części ekspertów konopie mogłyby zająć w kuchni ważne miejsce obok klasycznych ziół, takich jak bazylia i rozmaryn.

THC i CBD rozpuszczają się w tłuszczach, więc łatwo dodać je do tłustego mleka, masła czy olejów, a cukiernictwo to jedno z głównych pól do popisu. Rozpuszczają się też w alkoholu, więc trafiają również do miksologii i koktajli.

Kuchnia i napoje z konopiami są lepiej przyjmowane w krajach z łagodniejszym prawem dotyczącym używania i posiadania marihuany; w Polsce przepisy są restrykcyjne. I przede wszystkim pamiętaj, że potrawa z konopiami może długo się rozkręcać i długo działać, więc na spokojnie, zanim sięgniesz po dokładkę.