Jak uprawiać automaty: kompletny przewodnik dla początkujących
UPRAWA

Jak uprawiać automaty: kompletny przewodnik dla początkujących

Czas od nasiona do zbiorów, plon, światło, trening, doniczki i ziemia: wszystko, co trzeba wiedzieć o automatach w jednym miejscu.

AUTOR Redakcja CosechaLibre4 MIN CZYTANIA

Automaty to odmiany, które zaczynają kwitnąć same, po 3–4 tygodniach od wykiełkowania, niezależnie od cyklu światła, i są gotowe do zbioru po 2–3 miesiącach. Dlatego to pierwszy wybór dla początkujących i dla każdego, kto nie może siedzieć przy uprawie całymi dniami: są odporne, szybkie i po prostu łatwe. Poniżej rozpisujemy, jak je prowadzić od nasiona do zbiorów.

Odmiany automatyczne kwitną w zależności od wieku, a nie od zmiany cyklu światła. Tradycyjne konopie, czyli rośliny fotoperiodyczne, potrzebują do kwitnienia konkretnego rozkładu światła i ruszają dopiero wtedy, gdy dni robią się krótsze, co sygnalizuje im, że idzie zima.

Automaty zaczynają kwitnąć, kiedy skończą 3 albo 4 tygodnie, bez względu na to, ile światła dostały, i są gotowe do zbioru już po dwóch, trzech miesiącach. 

Z reguły automaty są gotowe do zbioru dużo wcześniej niż rośliny tradycyjne: po 2–3 miesiącach od wykiełkowania. Jeśli chodzi o plon, przy dobrej opiece przez całe życie rośliny można liczyć na jakieś 100–130 g z rośliny, choć ilość topów zależy od tego, jak prowadziłeś uprawę.

Mówiąc o plonie, trzeba pamiętać, że automat obróci się w ciągu roku więcej razy niż roślina tradycyjna, bo automaty po prostu żyją krótko.

Mimo tych szacunków wielu growerów kończy z ledwie 20 g z rośliny. Dzieje się tak, bo to początkujący albo w uprawie coś poszło nie tak, zwłaszcza gdy w grę wchodzą nasiona o słabej genetyce, kiepskie światło i złe karmienie. 

Z drugiej strony doświadczeni growerzy, z dobrą genetyką i idealnymi warunkami do rozwoju roślin, potrafią przebić 150–200 g. 

Ile godzin światła potrzebuje automat? 

Automaty zaczynają zawiązywać topy same z siebie od trzeciego tygodnia po wykiełkowaniu, bez względu na cykl światła. W roślinach tradycyjnych to ty musisz ustawić specjalny rozkład światła, żeby dać im sygnał do kwitnienia. 

I tak wszyscy pytają: jaki fotoperiod jest najlepszy dla automatu? Krótka odpowiedź: 18/6, czyli 18 godzin światła i 6 godzin ciemności.

Prawie wszyscy growerzy zgadzają się, że optymalnie automat powinien dostawać od 18 do 24 godzin światła. Niektórzy uważają nawet, że automaty potrzebują okresu ciemności i że przy 24 godzinach światła na dobę nie będą zdrowe. Nie ma jednak na to dowodów.

Druga sprawa przy automatach to spektrum światła. Przy roślinach tradycyjnych w fazie wzrostu daje się więcej światła niebieskiego, a w kwitnieniu czerwonego. Przy automatach możesz zrobić tak samo: niebieskie światło, zanim roślina pokaże płeć, a potem przejście na czerwone.

Światło z każdej części spektrum da dobry wzrost, byle to były lampy do uprawy.

Techniki uprawy automatów

Wbrew temu, co myśli wielu, automat da się „trenować” w jego krótkiej fazie wzrostu i coś z tego mieć. 

Z doświadczenia wiadomo, że dopóki rośliny są zdrowe, automaty dobrze reagują na proste topowanie albo LST. Najlepsze jest to, że można je wytrenować tak, żeby dawały więcej i lepszych kit, a odpowiedni trening potrafi podnieść plon i ogólny wynik uprawy.

W temacie „treningu” automatów są trzy główne „szkoły” i każdy grower ma swoją ulubioną:

1. Bez treningu: automaty są w fazie wzrostu bardzo krótko, więc jeśli mocno zestresujesz roślinę intensywnym treningiem, może skończyć jako karzeł, a to oznacza bardzo słaby plon.

2. Tylko LST (Low Stress Training, trening niskiego stresu): w LST chodzi o to, żeby nadać roślinie kształt kajaka, przyginając nowe pędy i przywiązując je w dół. Ogromną zaletą tej techniki jest to, że bardzo mało stresuje roślinę.

3. Topowanie plus inny trening: tu ucinasz wierzchołek rośliny, żeby zamiast jednej kity wypuściła dwie. Zdrowej, szybko rosnącej rośliny zwykle to nie stresuje, ale zrobione bez wyczucia może ją zestresować albo spowolnić wzrost.

Doświadczeni growerzy odradzają agresywny trening automatów, na przykład main-lining, bo po nim roślina potrzebuje kilku tygodni wzrostu, żeby dojść do siebie. 

Jakie doniczki do automatów?

Automaty potrzebują dużych i białych doniczek, z dwóch powodów:

1. Duże, bo automatów się nie przesadza: zaczynają kwitnąć praktycznie w trakcie wzrostu, a przy tak krótkiej uprawie lepiej ich nie stresować, żeby nie odbiło się to na plonie. Do tego automaty hamują wzrost i zaczynają kwitnąć, kiedy korzenie dotkną dna.

2. Białe, jeśli uprawiasz na zewnątrz, bo wtedy słońce ich nie nagrzewa, korzenie mają chłodniej i nie robi się z nich wylęgarnia grzybów. 

Jaka ziemia do automatów?

1. Przewiewna ziemia: ma być puszysta, wcale nie ubita, żeby korzenie mogły swobodnie rosnąć i się rozchodzić, a przy tym dostawały tlen potrzebny do prawidłowego rozwoju. 

2. Perlit: w składzie podłoża powinien być perlit, który poprawia napowietrzenie, drenaż i komfort korzeni.

3. Nawóz: automaty zwykle nie potrzebują tyle nawozu co feminizowane odmiany fotoperiodyczne, więc lekka ziemia (tzw. light mix) sprawdza się idealnie. Można jednak wybrać też ziemię wstępnie nawożoną, która da im wszystkie potrzebne składniki.

Jeśli robisz automaty pierwszy raz, najlepiej skiełkuj nasiono, posadź je od razu w docelowej doniczce i nie stosuj żadnych technik, tylko patrz, jak rozwija się uprawa.  Na początek to idealny typ odmian.