Krzyżowanie marihuany: hybrydy F1, krzyżówka wsteczna i landrace
NOTATKI

Krzyżowanie marihuany: hybrydy F1, krzyżówka wsteczna i landrace

Skąd się bierze „najlepsza” odmiana: od czystych landrace’ów, przez hybrydy F1 i F2, po krzyżówkę wsteczną i cechy, które warto selekcjonować.

AUTOR Redakcja CosechaLibre4 MIN CZYTANIA

Nie ma jednej „najlepszej” odmiany marihuany: najlepsza genetyka to ta, która spełnia twoje kryteria, czyli moc, plon, smak i odporność. A wszystkie współczesne odmiany wywodzą się z landrace’ów, czyli odmian rodzimych, które rozwijały się same w swoim regionie, bez krzyżówek planowanych przez hodowców. To czysta genetyka i fundament całej różnorodności, jaką breederzy stworzyli przez dekady, więc ich ochrona stała się naprawdę ważną sprawą.

Chodzi o to, żeby zachować wyjątkowy profil chemiczny tych odmian, które powstały spontanicznie i udowodniły, że radzą sobie w najróżniejszym klimacie. Bez tego trudno tworzyć nowe odmiany wolne od domieszek hybryd.

Kiedy landrace’y trafiły do growerów?

Większość znanych dziś landrace’ów odkryto w latach 70. i 80., kiedy pionierzy konopnej sceny jeździli po świecie w poszukiwaniu nieznanych odmian. Chodziło im nie tylko o poznanie wyjątkowych cech i właściwości tych genetyk, ale też o zebranie nowych nasion, żeby wzbogacić własne uprawy. Zebrane okazy wędrowały na inne kontynenty i od tego zaczęła się dużo szersza różnorodność genetyczna.

Ważna sprawa: żeby roślinę uznać za landrace, musi zostać na swoim terenie. Słowo „rodzima” oznacza, że odmiana narodziła się i rozwijała naturalnie w konkretnym regionie.

Okazy przeniesione ze swojego naturalnego środowiska nie są już landrace’ami, tylko tak zwanymi heirloomami. Zmienia się ich status, bo ich przetrwanie, które zależało od klimatu i gleby miejsca pochodzenia, w nowym otoczeniu zaczyna zależeć od człowieka.

Czym wyróżniają się rodzime odmiany marihuany?

Dziś rynek jest zalany hybrydami i rozpoznanie jednej odmiany na tle innych to wyzwanie tylko dla bardzo doświadczonych hodowców i zajawkowiczów. Trochę jak sommelier, który poznaje wino bez zerkania na etykietę.

Rodzime genetyki wyraźnie jednak różnią się od tych wyhodowanych przez człowieka. Widać to na kilku polach.

Genetyki landrace są mniej stabilne, mniej przewidywalne i mniej plenne. Można więc zapytać, po co w ogóle je zachowywać, skoro hybrydy dają lepszy aromat i większy plon. Odpowiedź jest prosta: tylko odmiany rodzime mają czystą genetykę, a ona jest niezbędna do tworzenia nowych krzyżówek. To jak neutralna baza, do której dodaje się różne nuty smaku, zapachu i tekstury.

Nie można też zapominać o bioróżnorodności, dzięki której da się badać, jak rośliny przystosowują się i przeżywają w różnych warunkach. Krótko mówiąc: konopie rodzime są bezcenne dla bioróżnorodności i jako rezerwuar czystej genetyki.

Jakie są strategie krzyżowania konopi?

Hybrydy F1

Hybrydy F1 wyróżniają się jednolitością, mocnym wzrostem i tym, że często przerastają rodziców. Klucz to połączenie dwóch ustabilizowanych odmian, które nie są ze sobą spokrewnione: to jedyny sposób, żeby dostać prawdziwe nasiona F1.

Weźmy hybrydę taką jak Power Kush, której przypisuje się zwykle rodziców Critical i OG Kush: żeby uzyskać coś takiego, krzyżuje się okazy dwóch rasowych odmian. W hodowli konopi to najpewniejszy zakład: dwoje stabilnych, ale różnych rodziców, a potomstwo to hybrydy F1.

Kolejne pokolenia: F2

Kiedy krzyżuje się potomstwo F1 między sobą, wychodzą hybrydy F2 i tu sprawa się komplikuje. F2 są zwykle mniej jednolite niż F1 i pokazują różne fenotypy.

Krzyżowanie rodzeństwa jest trudniejsze, ale wykonalne. Tyle że do stabilności potrzeba kilku pokoleń i starannej selekcji fenotypów.

Krzyżówka wsteczna (backcross)

Krzyżówka wsteczna to najlepsza strategia dla małych programów hodowlanych. Sprawdza się, jeśli trzymasz roślinę mateczną jednego z rodziców albo linię sadzonek.

Najpierw krzyżuje się dwie najlepsze odmiany rodzicielskie, potem wyhodowane potomstwo krzyżuje się z powrotem z pierwotną rośliną mateczną. Zwykle kolejne pokolenie trzeba znów skrzyżować z linią matki, a czasem jeszcze jedno, żeby utrwalić pożądane cechy.

Na jakie cechy patrzeć przy wyborze odmiany?

Hodowca, który tworzy własną odmianę, czy to z sadzonek najlepszych samic, czy z nasion feminizowanych albo automatów, musi najpierw jasno określić, jakich cech szuka.

Od tej selekcji zależy przepis na unikalną odmianę. Jeśli nie wiadomo, od czego zacząć, poniższe cechy są podstawą i sednem najbardziej udanych programów hodowlanych.

  1. Moc:
    Jakość łatwo sprawdzić na małej próbce. Przez lata goniło się za jak najwyższym THC, ale dziś hodowcy cenią bardziej zrównoważone podejście, zwłaszcza w konopiach medycznych. Liczy się też stężenie CBD i właściwa proporcja THC do CBD. Mimo to nie lekceważ uroku klasyków typu Northern Lights XL czy Amnesia Haze XL.
  2. Plon:
    Korzystny stosunek kwiatów do liści i wysoka wydajność to bezcenne cechy każdej odmiany. Critical XXL, na przykład, to prawdziwa fabryka topów. Mocne geny Skunka sprawiają, że jest stabilna i łatwo się klonuje. Jeśli w krzyżówce jest choć jeden mocny rodzic, rośnie szansa na wyjątkowe fenotypy w potomstwie.
  3. Inne ważne cechy:
    Jakość genetyki to nie tylko moc i plon. Liczą się też smak, aromat, odporność na szkodniki, czas kwitnienia i to, jak roślina radzi sobie w różnych warunkach. Te elementy decydują o charakterze i wszechstronności odmiany. Do tego dochodzi współdziałanie kannabinoidów, terpenów i flawonoidów, tak zwany efekt otoczenia (entourage), który według tej hipotezy wzmacnia ogólne działanie konopi.