Deskorolka i zioło: historia starej przyjaźni
NEWSY

Deskorolka i zioło: historia starej przyjaźni

Od butów Chada Muski ze skrytką na susz po testy antydopingowe na igrzyskach: skąd się wziął stereotyp zjaranego skejta.

AUTOR Redakcja CosechaLibre4 MIN CZYTANIA

Deskorolka i zioło mają długą wspólną historię: od lat 80 i 90 marihuana jest częścią kontrkultury skate'u, od marek po zawodowców, którzy się z tym nie kryją. Nie każdy skejt pali, ale popkulturowy stereotyp „zjaranego skejta” wciąż się trzyma, choć już trochę słabiej.

Skoro skate zadebiutował na igrzyskach w 2020 roku i dostał jeszcze więcej uwagi, zadaliśmy sobie pytanie: jak głęboki jest związek konopi z deskorolką?

Skejt w trakcie sesji

Czy wszyscy skejci palą marihuanę?

Oczywiście, że nie, ale wśród fanów jarania deska jest bardzo popularna. Do tego stopnia, że przy igrzyskach 2020, kiedy skate w końcu wszedł do programu olimpijskiego, największym zmartwieniem zawodników były testy antydopingowe. Nawet Tas Pappas, jeden z najlepszych skejtów na świecie, mówił w wywiadzie, że to będzie problem, bo sporo chłopaków kręci triki upalonych.

Skate i zioło: kultowe buty ze skrytką

W latach 90 znany skejt Chad Muska zaprojektował razem z jedną firmą model butów do jazdy na desce. Co w nich było takiego rewolucyjnego? Jeden wyjątkowy detal sprawił, że tysiące skejtów stały w kolejce po swoją parę: w języku buta była ukryta kieszonka na marihuanę.

Potem ruszyła lawina produktów dla skejtów z motywem zioła: ciuchy wszelkiej maści, naklejki, deski z grafiką topów albo liści konopi, gripy i dużo więcej.

Skate i konopie: jak złapać balans

Pacjenci zgłaszają, że konopie, a zwłaszcza niektóre odmiany, pomagają im przy zmęczeniu, przewlekłym bólu, lęku i niektórych stanach zapalnych, i część badań idzie w tym samym kierunku. Dlatego interesują się nimi też ludzie od sportów ekstremalnych, jak jazda na desce.

Skate to sport wytrwałości. Ma też w sobie mocny pierwiastek „zen”, który czasem jest bliżej medytacji niż wysiłku fizycznego. Skejci od zawsze palili, żeby się wyluzować i złagodzić ból, a wielu mówi, że konopie wzmacniają też to poczucie bycia „tu i teraz”.

Mogą też pomóc oczyścić głowę z negatywnych czy pesymistycznych myśli i pogłębić ten stan „zen”. Kiedy strach schodzi na bok, rośnie upór, ten, dzięki któremu nie odpuszczasz, kiedy trik nie wychodzi.

Jak działa marihuana w sporcie

Używki zawsze były obecne w sporcie, a już szczególnie w dyscyplinach, które wyrosły z kontrkultury. Alkohol, konopie i psychodeliki od zawsze mocno siedziały w takich zajawkach jak skate. Działanie marihuany i jej znane plusy, do których dochodzi dobra zabawa ze znajomymi, są takie same we wszystkich sportach i aktywnościach. Ale jak to wygląda na desce?

Deska łączy ludzi

Warto pamiętać, że jak każdy sport uznawany na początku za „zbyt ekstremalny”, skate zbierał wyrzutków, łobuzów i radykałów. Marihuana, nielegalna przez większość historii deskorolki, była w głównych mediach przedstawiana jako zło. I, co zaskakujące, ta demonizacja tylko dodała deskorolce uroku.

Dzięki połączeniu buntowniczego ducha skate'u i zioła w latach 80 i 90 ludzie zaczęli masowo garnąć się do tego sportu, a skate stał się stylem życia tak samo jak aktywnością.

Co skejci mówią o paleniu i jeżdżeniu

Wielu skejtów z pokoleń lat 90 i 2000 broniło konopi i bez skrępowania przyznawało się do palenia. Zwolennicy zioła w środowisku skate coraz głośniej mówili o tym, co im daje.

Pionier deskorolki Tony Alva mówił mniej więcej tak: wielu ludzi uważa marihuanę za narkotyk, a on się z tym nie zgadza. Duża część skejtów używa jej jako zioła, które poprawia im życie i pozwala zestroić się z otoczeniem, fizycznie i psychicznie. Kiedy zniknie piętno „zioło to narkotyk”, skejtów przestanie się nazywać ćpunami. Ma nadzieję, że ludzie się doedukują i dowiedzą więcej, a na legalizację świat czekał od dawna.

Skejt jedzie na desce

Teraz, kiedy legalna marihuana jest faktem w wielu stanach, krajach i regionach, sporo firm skate'owych wykorzystało okazję. Specjalistyczny sprzęt, modne ciuchy i produkty z konopiami trafiają dziś do klientów w nieskończonej ofercie.

Na czerwonej liście

MKOl (Międzynarodowy Komitet Olimpijski) wpisał marihuanę na listę substancji zakazanych po tym, jak Ross Rebagliati zdobył w 1998 roku olimpijskie złoto w snowboardzie, będąc „upalonym”. Przepisy antydopingowe traktują marihuanę jako substancję, która może poprawiać wyniki, choć nie na każdego sportowca działa tak samo. Jeden pojedzie lżej, a drugi będzie wolał usiąść na desce i rozmyślać o tajemnicach wszechświata.

Były jednak pewne ustępstwa:

  • W 2013 roku Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podniosła dopuszczalny próg THC w kontrolach, które robi się z moczu. Testy są przez to łagodniejsze, a sportowiec, który pali poza sezonem startowym, ma mniejsze ryzyko wpadki.
  • Ustalono, że produkty z CBD nie są dla WADA problemem, więc ich możliwa pomoc przy bólu dalej będzie ważna dla skejtów i sportowców w ogóle. Wygląda na to, że nawet z ograniczeniami część produktów z konopi pozostanie dozwolona dla czynnych olimpijczyków.
Skejt na desce

Ciekawie się patrzy, jak te zmiany w przepisach sportowych jeszcze mocniej zbliżają deskorolkę i konopie. A jeśli coś jest pewne, to to, że i marihuana, i skate zostaną z nami na dłużej, a ich przyjaźń będzie trwała, dopóki są ludzie, którzy kochają palić i jeździć.

Czytaj dalej nasze teksty!