Wax pen, fajka czy dab: jak palić wax z konopi
Wax, czyli ekstrakt konopi o konsystencji wosku, i waporyzator, który do niego pasuje: czym jest, jak się go pali i jakie niesie ryzyko.
Wax (czyli „wosk”) to ekstrakt konopi typu BHO (olej haszyszowy otrzymywany butanem), bardzo bogaty w kannabinoidy i terpeny, o matowym, kremowym wyglądzie przypominającym wosk pszczeli, stąd jego druga nazwa: honeycomb. Pali się go posypanego na skręta, w fajce przystosowanej do ekstraktów, przez dab albo w wax penie, czyli waporyzatorze w kształcie długopisu, zrobionym pod tego typu koncentraty. W zależności od koloru i konsystencji nazywa się go też crumble, sugar albo budder.
Jak każdy ekstrakt, wax powstaje dzięki technice, która oddziela trichomy od reszty materiału roślinnego. Efekt: żywica ze znacznie wyższym stężeniem THC i CBD.
Z czego jest wax i dlaczego nie robi się go w domu?
Wax to po prostu jedna z postaci BHO, tak jak shatter: koncentrat, w którym kannabinoidy i terpeny wyciąga się z rośliny rozpuszczalnikiem, czyli butanem.
Tu uwaga, bez owijania w bawełnę: ekstrakcja butanem to nie jest zabawa na kuchnię czy balkon. Butan jest skrajnie łatwopalny, jego opary zbierają się przy podłodze i wystarczy iskra, żeby doszło do wybuchu, pożaru i ciężkich poparzeń. Dlatego nie podajemy tu żadnej instrukcji i odradzamy jakiekolwiek próby w domu.
Drugi problem to resztki rozpuszczalnika. Źle oczyszczony (wypurgowany) koncentrat może zawierać butan i inne zanieczyszczenia, których nie widać gołym okiem, a potem lądują one w twoich płucach. Bez badań laboratoryjnych nie wiesz, co dokładnie dostajesz.
Nazwy, które spotkasz, opisują konsystencję: krucha masa przypominająca skrystalizowany miód to zwykle sugar wax albo sugar crumble, a jedwabisty, kremowy koncentrat to budder. O mocy czy czystości te nazwy same nic nie mówią.
I jeszcze jedno: przekonanie, że przezroczyste koncentraty są czystsze od matowych, to mit. To, czy koncentrat jest przezroczysty, zależy od tego, czy był mieszany podczas purgowania.
Jak palić wax?
Ogarnięcie różnych sposobów palenia waxu nie jest trudne. Pamiętaj tylko, że niektóre woski są bardzo płynne, lepkie albo trudne w obsłudze i mogą nie nadawać się do skręta, waporyzatora czy fajki do haszu: wtedy przyda się „oil rig”. Oto kilka sposobów, jak palić wax:
Wax ze zwykłym suszem:
Suche woski, jak crumble, możesz posypać na zwykłego skręta albo wrzucić do bonga, żeby dostać dodatkową porcję kannabinoidów. Jeśli trochę się na tym znasz, wiesz, że charakterystyczny smak koncentratu trudno wtedy odróżnić od smaku topów.
Fajki do haszu:
Na rynku jest sporo nowych fajek, którymi możesz przetestować różne sposoby palenia waxu. Od tanich po droższe: znajdziesz coś porządnego bez inwestowania w wypasiony (i droższy) waporyzator czy rig. Upewnij się tylko, że fajka nadaje się do ekstraktów na bazie rozpuszczalników, a nie tylko do kiefu czy zwykłego haszu.

Waporyzatory:
Waporyzowanie waxu to najlepsza opcja dla tych, którzy chcą uniknąć ryzyka związanego z paleniem. Tradycyjnych waporyzatorów nie da się używać z ekstraktami, ale są nowe modele, które to umożliwiają.
Większość z nich to modele przenośne, a niektórzy narzekają, że słabsze waporyzatory dają bardzo cienkie buchy; często dlatego, że nie osiągają temperatury wystarczającej, żeby porządnie odparować koncentrat.
Jeśli chcesz waporyzować woski albo inne ekstrakty na bazie rozpuszczalników, poszukaj porządnego modelu. Najlepiej celować w wax pen.
Dabbing:
Ekstrakty takie jak woski często nazywa się „dabami”, bo dabbing to najpopularniejszy sposób ich przyjmowania. Potrzebny jest do tego specjalny sprzęt: „nail” (gwóźdź), palnik i oil rig, czyli rodzaj bonga do koncentratów.
Jak to działa? Nail rozgrzewa się palnikiem (albo elektrycznie, jeśli masz „e-nail”) i kładzie się na nim odrobinę koncentratu. Powstałą parę wdycha się przez specjalną fajkę, która często filtruje ją przez wodę.
Czy to bezpieczne?
Koncentraty BHO zbierają dziś sporo krytyki z różnych stron. Znane są przypadki wybuchów spowodowanych przez amatorów, którzy próbowali robić olej haszyszowy w domu, i to podsyca obawy. Generalnie chodzi o bezpieczeństwo zarówno produkcji, jak i używania produktu robionego z lotnej, potencjalnie niebezpiecznej substancji.
Do tego w wielu miejscach nie ma przepisów, które gwarantowałyby, że wax i shatter są porządnie wypurgowane, czyli czyste i pewne, więc niepokoi też samo ich używanie.
I coś w tym jest: takie ekstrakty mają nawet 5 razy więcej THC niż topy, co rodzi pytania o dawkowanie i potencjalne „przedawkowanie”.
Wszystkie te obawy są uzasadnione, ale naszym zdaniem dałoby się je łatwo rozwiązać legalizacją, regulacją i rzetelną informacją. Wtedy zarówno ci, którzy chcą używać, jak i ci, którzy się powstrzymują, mieliby pewność, że koncentraty są bezpieczne i sprawdzone, i dostęp do konkretnej wiedzy na ich temat. W Polsce przepisy są w tej sprawie bardzo restrykcyjne, a ekstrakty z THC do użytku rekreacyjnego są zakazane; aktualny stan prawny warto sprawdzić.
Więc jeśli myślisz o spróbowaniu koncentratów, najpierw porządnie się doinformuj i uważaj: potrafią być bardzo mocne. A jeśli chcesz palić wax, najlepiej sięgnij po bonga do waxu albo wax pen, które są do tego stworzone.
KLUB
Dołącz do społeczności
Growerzy z imienia i nazwiska, partie z pełną historią, prawdziwa społeczność. Zero ściemy, zero pustych obietnic.
Dołącz do klubuCZYTAJ DALEJ
UŻYWANIECo to jest haszysz: czym różni się od zioła, jak powstaje i jak się go pali
Sprasowana żywica, w której jest dużo więcej THC niż w suszu: skąd się bierze, czym różni się od zioła, jak się go pali i jak wygląda klasyczna ekstrakcja na sucho.
UŻYWANIESkutki długotrwałego palenia marihuany: mózg, płuca i serce
Co mówią badania o wpływie THC na rozwijający się mózg, płuca, serce i ryzyko nowotworów, i gdzie wciąż brakuje danych.