Rodzaje ekstraktów z marihuany: od wody z lodem po CO2 i live resin
UŻYWANIE

Rodzaje ekstraktów z marihuany: od wody z lodem po CO2 i live resin

Mechaniczne kontra rozpuszczalnikowe: czym różnią się bubble hash, dry sift, rosin, BHO, RSO, nalewki, live resin i CO2, i które zostawić fachowcom.

AUTOR Redakcja CosechaLibre7 MIN CZYTANIA

Rodzaje ekstraktów z marihuany: mapa metod

Ekstrakty z marihuany dzielą się na dwie rodziny: mechaniczne, bez rozpuszczalników (haszysz wodny z lodem, dry sift, rosin), i chemiczne, z rozpuszczalnikiem (BHO, olej RSO, nalewki, live resin, ekstrakcja CO2). Te pierwsze zrobisz w domu bez ryzyka wybuchu, te drugie to przede wszystkim przemysł i laboratoria. W ostatnich latach popularność ekstraktów wystrzeliła, bo potrafią zagęścić w postaci żywicy różne kannabinoidy obecne w roślinie. 

Ekstrakt z suszu to po prostu efekt zagęszczenia kannabinoidów z rośliny przy jednoczesnym pozbyciu się jak największej ilości materii roślinnej. 

Ekstrakty różnią się metodą, którą się je uzyskuje. Są metody mechaniczne i chemiczne: pierwsze polegają na fizycznym oddzieleniu kannabinoidów od materii roślinnej, drugie wykorzystują różne rozpuszczalniki.

Moon rocks i koncentraty z konopi

Ekstrakty bez rozpuszczalników

Metody, które opisujemy poniżej, nie używają żadnych rozpuszczalników. Wystarczą woda, ciepło, różne sita i nacisk.

Ice-O-Lator / Bubble hash / Water hash:

te trzy techniki to w gruncie rzeczy ta sama procedura. Sprzęt też jest ten sam: wiadro o pojemności 5–10 litrów (zależnie od tego, ile materiału roślinnego masz) i zestaw do ekstrakcji „Ice-O-Lator”, czyli worki z siatkami o różnych oczkach, które układa się od najmniejszego, tego, który filtruje najdrobniej.

Trzeba przyznać: metoda jest banalnie prosta. Zrób to krok po kroku:

1. Napełnij wiadro zimną wodą do około 2/3 pojemności, wrzuć lód i włóż do środka worki z topami.

2. Trichomy łatwo odpadną dzięki zimnej wodzie i lodowi. Żeby trochę im pomóc, możesz przed ekstrakcją włożyć kwiaty na godzinę do zamrażarki. 

3. Żeby trichomy oderwały się od topów, mieszaj worek w wiadrze przez jakieś 20–25 minut. Potem wyjmij worek, powoli spuść wodę i zbierz ekstrakt z każdego worka.

4. Na koniec ręcznie zbij to, co wyszło, i zostaw do wyschnięcia na co najmniej tydzień. Połóż to na talerzu w pokoju, gdzie temperatura trzyma się między 20 a 22 °C, a wilgotność między 55 a 60%. 

Dry Sift Hash:

To chyba najprostsza i najtańsza metoda ekstrakcji, jaką znajdziesz, więc jest w zasięgu każdego. 

Potrzebujesz worka do ekstrakcji, takiego jak w metodzie Ice-O-Lator, z oczkiem, które ci pasuje (pamiętaj, że to bezpośrednio wpływa na jakość efektu). Im mniejsze oczko siatki, tym mniejsze gruczoły żywicy zbierzesz (mowa mniej więcej o siatce 50 mikronów). A jeśli masz zapał i chęć do pracy, możesz robić ekstrakty różnej jakości, używając siatek o różnych oczkach.

Na przykład pierwsze przesiewanie robisz workiem 150 mikronów, a potem stopniowo zmniejszasz oczko. Workiem 70 mikronów zrobisz Dry Sift Hash świetnej jakości, który nie przestanie cię zaskakiwać. Żeby przesiać:

1. Włóż zioło do worka do ekstrakcji i potrząsaj nim pionowo, lekko i bardzo delikatnie, nad gładką, czystą i suchą powierzchnią, na którą będą spadać trichomy i zbierać się jako pyłek w kolorach od żółtawego po białawy.

2. Kiedy zbierzesz cały pyłek, uformuj go w zbity, jednolity haszysz. Najwygodniej robić to sztywną kartą, na przykład płatniczą. Pamiętaj, że do ekstrakcji potrzebujesz suchego zioła; możesz je też wrzucić do zamrażarki co najmniej godzinę wcześniej, żeby trichomy łatwiej odpadały na zimnie. 

To metoda na sucho, więc ekstraktu nie trzeba potem suszyć ani trzymać topów w kartonie. Do tego można go użyć od razu, bez żadnego czekania.

Haszysz z przesiewania na sucho

Rosin (Rosin Tech):

Do tej ekstrakcji potrzebujesz papieru do pieczenia i gorącej prasy. Najprościej i najtaniej użyć prostownicy do włosów, takiej zwykłej, ale z ręczną regulacją temperatury.

Kładziesz top na papierze, zawijasz go w mały, zbity, prostokątny pakiecik i ściskasz płytkami prostownicy. Ciepło i nacisk sprawiają, że żywica robi się płynna i przykleja się do papieru. Potem zostaje tylko zeskrobać ją z papieru i ekstrakt gotowy do spróbowania.

Ekstrakty z rozpuszczalnikami

Dziś te metody są standardem w przemyśle, bo pozwalają robić ekstrakty w dużych ilościach. Zwykle używa się rozpuszczalników takich jak butan, propan, CO2 czy etanol, żeby oddzielić interesujące związki. 

Takie ekstrakty bywają różne, a zwykle wynika to z użytego rozpuszczalnika i z tego, jak oczyszczano je po ekstrakcji. 

Kiedy używa się rozpuszczalnika, trzeba go potem usunąć w procesie zwanym purge, czyli oczyszczaniem. W jego trakcie resztki rozpuszczalnika odparowują z ekstraktu. Ponieważ rozpuszczalniki wpływają na wygląd, konsystencję i zapach, można uzyskać bardzo różne ekstrakty.

Niżej przedstawiamy metody ekstrakcji z chemicznymi rozpuszczalnikami (węglowodorami). 

Zanim o nich opowiemy, jedno jasno: to nie są rzeczy do robienia w kuchni. Praca z chemikaliami i z niektórymi urządzeniami niesie realne zagrożenia (wybuch, pożar itd.), a gaz z butanem to w domowych warunkach prosta droga do tragedii. 

BHO (Butane Hash Oil):

W tej metodzie rozpuszczalnikiem jest gaz butan. Można też użyć innych węglowodorów, jak propan, heksan albo eter dimetylowy, znany jako Dexso albo DHO. Jest też metoda łącząca BHO z DHO, nazywana DBHO.

Zasada jest ta sama niezależnie od rozpuszczalnika, ale cechy koncentratu zmieniają się w zależności od tego, którego użyto. 

W uproszczeniu proces wygląda tak: 

1. Materiał roślinny trafia do szczelnego pojemnika.

2. Pod ciśnieniem wprowadza się do środka rozpuszczalnik, który przechodzi przez materiał roślinny i wypłukuje z niego olejki eteryczne z substancjami czynnymi: kannabinoidy, terpeny i flawonoidy.

3. Potem usuwa się resztki rozpuszczalnika. To kluczowy etap, od którego zależy, czy ekstrakt będzie dobrej jakości, czysty, bezpieczny i jak najwyższej czystości. 

Rozpuszczalnik usuwa się przez odparowanie: ekstrakt podgrzewa się do najniższej temperatury, w której rozpuszczalnik jeszcze odparowuje, żeby nie zniszczyć smaku i aromatu. 

Metoda Rick Simpson Oil (RSO):

to technika, którą uzyskuje się dobrej jakości olej z marihuany, zwykle używany w celach terapeutycznych.

Zasada jest prosta: całą roślinę zalewa się alkoholem etylowym albo izopropylowym, który skutecznie wyciąga wszystkie kannabinoidy. Potem rozpuszczalnik odparowuje się na cieple. Uwaga: opary alkoholu są łatwopalne, więc otwarty ogień, piekarnik czy kuchenka w zamkniętym pomieszczeniu to realne ryzyko pożaru. Po odparowaniu zostaje czarniawy, gęsty olej. 

Ten ekstrakt przyjmuje się zwykle doustnie: kilka kropli pod język, a potem się je połyka. Nie powiemy, że smakuje jakoś przyjemnie, ale niektórzy pacjenci mówią, że warto. Można go też stosować na skórę.

Nalewki:

to płynne koncentraty z ekstrakcji alkoholem. Alkohol skutecznie wyciąga kannabinoidy i terpeny, i nie trzeba przy tym podgrzewania. Najlepsze w nalewkach jest to, że smakują dużo przyjemniej niż RSO.

Przyjmuje się je doustnie: krople pod język, potem połknąć. Stosuje się je przy niektórych schorzeniach, przy których część badań sugeruje, że mogą działać. 

Live Resin:

Ta technika polega na wrzuceniu świeżych kwiatów do zamrażarki zaraz po ścięciu. Nie trzeba ich suszyć. 

Wielki plus tej metody: terpeny nie mają czasu rozłożyć się pod wpływem powietrza, światła i ciepła i zachowują cały swój charakter. Efekt końcowy ma jakość, której niczego nie brakuje.

Ekstrakcja nadkrytyczna (CO2):

Ta metoda jest pożądana, bo daje produkt najwyższej jakości i czystości. Wykorzystuje dwutlenek węgla (CO2) przemieniony w płyn nadkrytyczny. 

Płyn nadkrytyczny w określonych warunkach temperatury i ciśnienia szybko przechodzi ze stanu ciekłego w gazowy i z powrotem, dlatego ten proces daje świetne wyniki. 

Jedyny minus, jeśli można to tak nazwać, to drogi sprzęt. Do tego obsługa takich urządzeń wymaga przeszkolenia, bo chodzi o wysokie ryzyko (wybuch, pożar).

Separacja molekularna:

To metoda, która pozwala osobno wyizolować kannabinoidy i terpeny z rośliny w umiarkowanej temperaturze, dzięki czemu ich cząsteczki się nie rozkładają. 

To były różne techniki, które, jak powtarzaliśmy już wiele razy, w większości wymagają ogromnej ostrożności i wiedzy, żeby uniknąć wypadków, które mogą skończyć się tragicznie. 

Początkującym zdecydowanie polecamy metody bez rozpuszczalników. Pozwalają eksperymentować bez ryzyka katastrofy i bez zmarnowania topów na amen. 

Jak wysuszyć świeżo ścięty top

Zanim zabierzesz się za ekstrakcję (poza live resin, który robi się ze świeżego, zamrożonego materiału), pamiętaj, że świeżo zebrane konopie mają sporo nadmiaru wilgoci, którą trzeba usunąć. Pytanie brzmi więc: jak suszyć marihuanę?

Suszenie zmienia świeżo ścięte topy w najlepszą wersję samych siebie. Najpierw muszą schnąć w ciemnym pomieszczeniu mniej więcej tydzień. Im dłużej schną, tym lepiej.

Suche topy zyskują na kilka ważnych sposobów, które w efekcie poprawiają jakość i wydłużają ich trwałość. Na czas suszenia wpływa jednak kilka czynników:

– wielkość topów

– to, jak trymowano rośliny

– temperatura, wilgotność i przepływ powietrza w suszarni

Powolne suszenie bardzo pomaga zachować szerszy i pełniejszy profil terpenów. Dłuższe suszenie zmniejsza też drapanie w gardle przy paleniu, więc jeśli chcesz mocny i smaczny top, uzbrój się w cierpliwość.

Żeby wyszedł dobry top, licz na suszenie przez mniej więcej 7–12 dni. Kiedy topy tracą wilgoć, stopniowo się kurczą i robią lżejsze.