Zioła do mieszania z marihuaną: 16 roślin do palenia dla smaku i fazy
UŻYWANIE

Zioła do mieszania z marihuaną: 16 roślin do palenia dla smaku i fazy

Lawenda, chmiel, damiana, dziewanna i spółka: co dorzucić do skręta, żeby lepiej smakował, wolniej się palił i łagodniej drapał w gardło.

AUTOR Redakcja CosechaLibre8 MIN CZYTANIA

Z marihuaną dobrze pali się sporo ziół: lawenda, chmiel, damiana, rumianek, dziewanna, mięta czy liść malin, i to nie koniec listy. Łagodzą dym, sprawiają, że skręt pali się wolniej, zmieniają smak albo zaokrąglają fazę, bez minusów tytoniu. Na początek przyjmij mniej więcej 25% ziół na 75% suszu.

Jeśli chcesz, żeby skręt mocniej kopał, możesz dorzucić wax, haszysz albo kief. Żeby walił słabiej, wielu dosypuje tytoń, ale to słaby pomysł: jeśli nie palisz papierosów, może cię odrzucić, a do tego szkodzi.

Najlepsze wyjście to zioła mniej szkodliwe od tytoniu, które dobrze grają z marihuaną. Niektóre, tak jak tytoń, sprawiają, że joint pali się wolniej. Ale najlepsze jest to, że sporo ziół przyjemnych w paleniu ma też własne działanie, relaksujące albo lekko psychoaktywne, a wiele z nich ma nawet te same terpeny co konopie.

Mieszając niektóre zioła z marihuaną, możesz więc poprawić smak topów, uzupełnić ich działanie, a nawet dorzucić coś nowego. Dlatego palenie z kwiatami i ziołami to opcja warta sprawdzenia.

Jakie rośliny można palić i na co uważać?

  • Skoro lawenda w kąpieli pomaga się zrelaksować, a rumianek w herbacie usypia, to przy paleniu może być podobnie. Rośliny to magia, a dorzucanie ziół do konopnego rytuału pokazuje, jak kreatywni potrafimy być.
  • Trzeba to powiedzieć: palenie czegokolwiek szkodzi organizmowi, więc wybieraj świadomie. Szukaj ziół z upraw ekologicznych, żeby nie dosypywać do zioła chemii i toksyn.
  • Dobra zasada przy mieszaniu topów z ziołami: zacznij od małej ilości i idź na spokojnie, jak zawsze, kiedy testujesz coś nowego. Przy gotowej mieszance ziół 25% mieszanki na 75% marihuany to rozsądny punkt wyjścia. A dalej każdy sam sprawdza, co mu pasuje, testując po trochu.

Zioła, które najlepiej łączą się z marihuaną

Skręt z ziołami aromatycznymi może palić się wolniej, tak jak z tytoniem. Ale cały urok ziół leczniczych do palenia polega na tym, że wiele z tych, które przyjemnie się pali, ma też własne działanie, relaksujące albo psychoaktywne, i dzieli z konopiami część terpenów.

Krótko mówiąc, dobre zioła mogą poprawić smak topa, uzupełnić jego działanie albo dorzucić coś od siebie. Lawenda w kąpieli odpręża, rumianek w herbacie usypia, a w dymie jest trochę podobnie. Rośliny mają masę możliwości, a dorzucenie ich do rytuału to też sposób na zabawę smakami.

Jeśli chcesz palić naturalne zioła, oto te, które polecamy do mieszania z marihuaną:

Liść malin

Od setek lat pije się go jako ziołową herbatkę i to jedno z najbardziej neutralnych ziół do palenia: zbalansowany smak i zapach nie przykrywają konopi. Idealny, kiedy chcesz wydobyć smak i aromat swoich topów. Do tego:

  • Pali się wolno, więc świetnie nadaje się do dużego jointa, który krąży w ekipie.
  • Liść malin pasuje praktycznie do każdej odmiany, więc testuj go ze swoimi ulubionymi.
  • Przydaje się zwłaszcza przy bardzo mocnych odmianach z dużą ilością THC, bo rozcieńcza mieszankę i czasem pomaga uniknąć za ostrego wejścia.

Rumianek:

Rumianek z marihuaną może dać różne korzyści. A sam rumianek słynie z tego, że wspomaga trawienie i pomaga się wyluzować.

Damiana:

Może sprzyjać relaksowi i lekkiej euforii; bywała używana jako afrodyzjak. Zresztą to było jedno z ulubionych ziół na podkręcenie libido i, jak wierzono, płodności.

Przypisuje się jej poprawę nastroju i rozluźnienie, z lekką euforią, która ma pobudzać kreatywność i wyobraźnię. Zmieszana z konopiami to jeden z tych kwiatów do palenia, po które sięga się, żeby zrzucić napięcie.

Jeżówka:

Tradycyjnie stosuje się ją na ból i stany zapalne, a niektóre jej związki prawdopodobnie oddziałują na układ endokannabinoidowy.

Eukaliptus:

Daje ostry, mentolowy smak i może dawać uczucie, że drogi oddechowe się otwierają.

Bazylia:

Niektórzy mówią, że palenie bazylii pomaga zbić stres i obniżyć poziom kortyzolu, choć porządnych badań na to nie ma.

Chmiel:

Szyszki chmielu to krewniak konopi, z którym dzielą terpen mircen; mogą pogłębiać relaks. Poza tym, że nadają piwu wyrazisty smak, od wieków stosuje się je w medycynie ludowej. A że chmiel należy do rodziny konopiowatych (Cannabaceae), tak jak konopie, łatwo się go pali. Do tego:

  • Ma profil terpenowy bardzo podobny do wielu odmian konopi, a jego szyszki są bogate w mircen, terpen kojarzony z rozluźnieniem i sennością.
  • Suszony chmiel w skręcie może dać dodatkowe odprężenie, które podkręca fazę.
  • Przy wydechu poczujesz czysty smak chmielu z nutą jałowca i sosny. Gęsty, cytrusowy i pełny.

Lawenda:

Marihuana z lawendą to jedno z najbardziej znanych połączeń. Lawendę przyjemnie się pali, bo ma świeży, lekki i aromatyczny smak. Jej zapach to zasługa linalolu, terpenu, który występuje też w niektórych odmianach konopi i słynie z tego, że koi niepokój. Dlatego zioło z lawendą uchodzi za dobre combo na głębszy relaks, albo miesza się ją z indikami bogatymi w linalol, żeby lawendowa nuta wybrzmiała na maksa.

Kwiatki są tak drobne i delikatne, że skręta z lawendą zrobisz bez kruszenia, i dlatego to jeden z najpopularniejszych kwiatów do palenia; a połączenie lawendy z marihuaną jest subtelniejsze, niż można by się spodziewać po tak mocno pachnącej roślinie. Zresztą wielu sięga po lawendę właśnie po to, żeby złagodzić dym i sprawić, że mniej drapie w gardło i płuca.

Mięta:

dodaje świeżego smaku i może dawać uczucie swobodniejszego oddechu

Bylica:

smakuje trochę jak szałwia i przypisuje się jej sprzyjanie odpoczynkowi, kreatywności i świadomym snom. Bylica to ostra, aromatyczna roślina, która podobno ma własne działanie psychotropowe (tylko przy paleniu). W małych dawkach ma ponoć wyostrzać myślenie i kreatywność.

Ma lekko lepką, watowatą strukturę, dzięki której łatwo się ją skręca, bo zioło dobrze się jej trzyma.

Jej korzenny, lekko orzechowy smak podkręca smak konopi i może złagodzić dym, żeby mniej drapał w gardło. Dobra opcja na wyciszenie przed snem.

Męczennica:

Męczennica (passiflora) zawiera grupę związków zwanych alkaloidami harmala, które mają pomagać wyrównać emocje, a nawet mogą podkręcać część euforycznych efektów marihuany. Jej nazwa nie bierze się z działania afrodyzjakalnego, jak się często myśli, tylko z Męki Pańskiej, od kształtu kwiatu. Słynie z tego, że uspokaja nerwy, trochę jak łagodny środek uspokajający, więc świetnie uzupełnia fazę i równoważy mocne odmiany z dużą ilością THC, które niektórym wydają się zbyt pobudzające. Do tego ma ciepły, goździkowy smak, który pasuje do korzennych odmian zdominowanych przez kariofilen, pieprzny terpen, jak Hash Plant. Jest słodkawa i może wzmacniać albo przedłużać działanie.

Róża:

kilka płatków dodaje delikatnego, kwiatowego aromatu i smaku. Suszone płatki róży w mieszance to świetny sposób na lepszy smak i zapach. Suszona róża od dawna uchodziła za afrodyzjak, niektórzy przypisują jej lekko euforyczne działanie i poprawę humoru, a przy tym daje słodki, aromatyczny i łagodny dym. Róża pali się wolno, więc dobrze współgra z konopiami, dając równe spalanie, które nie gaśnie co chwilę. Kruszy się ją palcami, grinder niepotrzebny. A jej profil smakowy pasuje do każdej odmiany z kwiatowymi albo cytrusowymi nutami, więc może być ciekawym dodatkiem do twojego ulubionego Diesla.

Rozmaryn:

zawiera beta-kariofilen, terpen badany pod kątem możliwego wpływu na stany zapalne i stres. Rozmaryn rośnie w wielu ogródkach i ląduje w wielu pysznych daniach. Poza smakiem kojarzy się go z lepszą pamięcią i koncentracją, za sprawą substancji czynnych w roślinie. To aromatyczne zioło mogłoby też wspierać przy stanach zapalnych i odporności, choć dowody są skromne.

Szałwia:

może pomagać się zrelaksować, wspierać trawienie i pobudzać apetyt; niewiele wystarczy.

Yerba mate:

nie zmienia smaku ani nie dodaje działania, ale to przyjemna alternatywa dla tytoniu. To roślina, z której w Argentynie parzy się mate, ulubiony napój całego kraju.

Dziewanna:

Dziewanna ma właściwości, które mogą trochę ograniczać kaszel kojarzony z paleniem i zmniejszać suchość w gardle. Jeśli marihuana za mocno drapie cię w gardło, dziewanna to świetny dodatek. Od wieków pali się ją ze względu na kojące działanie na drogi oddechowe. Przypisuje się jej też działanie uspokajające i moczopędne. Dziewanna pachnie trochę jak czarna herbata, a w paleniu daje zapach ogniska. Smak ma bardzo lekki, drzewny, z nutą cedru. To łagodne zioło i choć ma sporo smaku, daje bardzo zbalansowany dym i równo się pali. Pasuje do sativ przy nauce, kiedy chcesz zachować skupienie, i do indik, żeby się odciąć po długim dniu.

Marihuana z tytoniem: dobry pomysł czy nie? 

Mieszanie zioła z tytoniem to bardzo popularny zwyczaj, w Polsce i w ogóle w Europie. Niektórzy widzą w tym plusy, ale dla zdrowia minusy są całkiem realne.

Po pierwsze, tytoń zawiera nikotynę, mocno uzależniającą substancję, która może szkodzić organizmowi. Mieszając tytoń z marihuaną, zwiększasz ryzyko uzależnienia od nikotyny, a potem trudniej rzucić papierosy.

Z drugiej strony zwolennicy tej mieszanki twierdzą, że tytoń podkręca działanie zioła. Chodzi o to, że tytoń zawiera alkaloidy, takie jak nikotyna, które działają na ośrodkowy układ nerwowy i mogą wzmacniać psychoaktywne efekty marihuany.

Trzeba jednak powiedzieć jasno: palenie jakiejkolwiek rośliny, tytoniu czy marihuany, oznacza wdychanie toksycznych i rakotwórczych substancji, które mogą uszkadzać płuca i cały układ oddechowy. A tytoń sam w sobie szkodzi zdrowiu, między innymi zwiększa ryzyko chorób serca i nowotworów.

Zamiast mieszać zioło z tytoniem, możesz sięgnąć po mniej szkodliwe opcje. Niektórzy palacze używają mieszanek ziołowych, na przykład z chmielem, dziewanną albo bylicą, zamiast tytoniu. Takie mieszanki, zwane zamiennikami tytoniu, dają podobne wrażenia z palenia, ale bez nikotyny.

Podsumowując: tytoń w skręcie to twój wybór, ale warto pomyśleć o jego minusach dla zdrowia. Przejście na mniej szkodliwe alternatywy, jak zamienniki z chmielu, dziewanny czy bylicy, to bezpieczniejsza i bardziej świadoma opcja. Zawsze sprawdzaj informacje i decyduj z głową.

Jeśli spodobał ci się ten tekst, te też mogą cię zainteresować…