Dabbing: poradnik, zanim weźmiesz pierwszego daba
UŻYWANIE

Dabbing: poradnik, zanim weźmiesz pierwszego daba

Czym jest dab, jak działa dab rig, ile THC mają koncentraty i jak nie przesadzić za pierwszym razem.

AUTOR Redakcja CosechaLibre5 MIN CZYTANIA

Dabbing, czyli po prostu dab, to sposób przyjmowania skoncentrowanego ekstraktu z konopi: kładziesz odrobinę koncentratu na mocno rozgrzanej powierzchni, a powstałą parę wdychasz przez szklaną fajkę podobną do bonga. Koncentraty mają zwykle od 50% do 95% THC, więc dab działa dużo mocniej niż palenie suszu. Na pierwszy raz: minimalna ilość, możliwie najniższa temperatura i tylko sprawdzony produkt.

Palenie i waporyzowanie zna w konopnym świecie każdy. Jadalne są trochę bardziej tajemnicze, bo mają opinię bardzo mocnych i nie każdy umie je zrobić. A dabbing to jedna z najnowszych i najsłabiej rozumianych metod, wokół której wciąż jest sporo kontrowersji.

W skrócie: dabbing polega na tym, że niewielką ilość skoncentrowanego oleju z konopi kładzie się na gorącej powierzchni, gdzie odparowuje. Dodawanie oleju haszyszowego do lufki czy jointa to nic nowego, ale dab daje ci wyłącznie mocne działanie i smak samego oleju haszyszowego.

Pierwszy krok to zrobienie koncentratu. Wyciąga się olejki eteryczne z rośliny (zgromadzone w trichomach), zwykle za pomocą rozpuszczalnika chemicznego, jak butan, CO2 czy propan, albo mechanicznie, np. przez sita filtracyjne.

Wysuszony top marihuany po zbiorach
Wysuszony top po zbiorach

Koncentrat ma wiele postaci i nazw, zależnie od metody i końcowej konsystencji: wax, smash, live resin, bubble hash, rosin, kief i tak dalej… Chodzi o to, że te produkty są bardzo czyste i mogą zawierać od 50% do 95% THC, zależnie od rodzaju ekstrakcji i umiejętności osoby, która ją robi.

Kiedy taki koncentrat, bez żadnej materii roślinnej, trafia na gorącą powierzchnię, bulgocze i zamienia się w smaczną, mocną parę, którą wciąga się przez szklaną fajkę, wyglądającą i działającą jak zwykłe bongo.

Najpopularniejszy sposób dabowania to właśnie szklana fajka, czyli dab rig. Porządny zestaw składa się z kilku części: samego urządzenia, nailu (metalowego albo kwarcowego elementu przymocowanego do riga, który się rozgrzewa), dabbera, czyli narzędzia do nakładania koncentratu, i palnika.

Pod względem chemicznym dobrze zrobione daby są czystsze niż zwykłe zioło, bo nie ma w nich materii roślinnej (ani rakotwórczych substancji, które mogą powstawać przy jej spalaniu). Ale źle zrobiony koncentrat ma swoje problemy: resztki rozpuszczalników, pleśń i skoncentrowane pestycydy z roślin, z których powstał.

Dab rig z rozgrzanym nailem i koncentratem
Dabbing to wdychanie pary z mocnego koncentratu konopi 

Największy problem z dabami polega na tym, że mnóstwo ludzi robi je w domu: to niebezpieczne dla osoby, która je przygotowuje (przy łatwopalnych rozpuszczalnikach), a dla użytkownika produkt jest niedoczyszczony i niepewny. 

Daby w teorii są czystszą i smaczniejszą alternatywą dla palenia topów, ale są też bardzo mocne i potrafią zaskoczyć. Zwykle najgorsze, co może się stać, to zwałka. Dlatego jeśli to twój pierwszy raz z tą formą, weź naprawdę maleńką ilość w możliwie najniższej temperaturze. I bardzo ważne: NIGDY nie wdychaj, kiedy nail jest jeszcze rozgrzany do czerwoności, bo ten dym wali bardzo, bardzo mocno. 

Jeśli dopiero zaczynasz i chcesz wejść w daby, lepiej zacznij od waporyzatora, żeby oswoić się z koncentratami w ogóle, a dopiero potem spróbuj daba.

Wniosek: daby mają sens raczej tylko wtedy, gdy A) szukasz czegoś mocniejszego pod względem siły, smaku i działania leczniczego niż zwykłe zioło, a przy tym działającego szybciej i bardziej przewidywalnie niż jadalne, i B) masz pewność, że produkt ma sprawdzoną jakość. Koncentraty są teraz bardzo modne i choć mogą być czystszą formą konopi, mega ważne jest, żeby wiedzieć, skąd pochodzą i jak zostały zrobione. Dokładnie tak samo jak przy topach. 

Żywiczny top marihuany z bliska
Top, fot. CosechaLibre.com

Jak zwiększyć ilość żywicy na topach?

W indoorze growerzy najczęściej kombinują ze światłem. Popularne jest przekonanie, że trichomy, czyli żywica na topach, przybywają, kiedy roślinie brakuje światła. Stąd patent, na który przysięga część growerów: na 4 dni przed zbiorami trzymać roślinę 48–72 godziny w całkowitej ciemności. Inna teoria mówi, że niektóre panele LED z diodami UV emitują promieniowanie, przed którym roślina broni się, pokrywając się trichomami. Pomóc mają też nawozy: jako dodatek na kwitnienie i trichomy poleca się np. Delta-9 (to nazwa handlowa nawozu, nie ma nic wspólnego z delta-9-THC). Inną opcją mają być aminokwasy. Żadna z tych metod nie ma mocnych dowodów.

Na zewnątrz rośliny korzystają z naturalnego światła, więc nie ma jak z nim eksperymentować. Zostają nawozy i stymulatory na kwitnienie i trichomy. Część growerów przysięga też na lód na korzenie przez ostatni tydzień przed ścięciem, codziennie po zachodzie słońca: według nich, kiedy temperatura trochę spada, a światło gaśnie, produkcja żywicy rośnie. To raczej growerska legenda niż sprawdzona technika.

Podsumowując: ekstrakty z konopi w ostatnich latach stały się jednym z najszybciej rosnących sektorów branży. Mają bardzo wysoką zawartość kannabinoidów i otwierają nowe sposoby przyjmowania, zarówno rekreacyjnego, jak i medycznego.

Co to jest THC?

 THC działa, łącząc się z receptorami kannabinoidowymi w organizmie, rozsianymi po całym mózgu i układzie nerwowym.  THC da się wykryć w organizmie dużo dłużej niż większość innych substancji (dni, a nawet tygodnie po użyciu, zależnie od częstotliwości), choć działanie psychoaktywne trwa tylko kilka godzin.

Receptory kannabinoidowe skupiają się w obszarach mózgu związanych z myśleniem, pamięcią, przyjemnością, koordynacją i odczuwaniem czasu.  THC przyczepia się do tych receptorów, aktywuje je i wpływa na pamięć, przyjemność, ruchy, myślenie, koncentrację, koordynację oraz odbieranie bodźców i czasu.

 THC pobudza komórki mózgu do wydzielania dopaminy, co daje euforię. Zaburza też przetwarzanie informacji w hipokampie, czyli części mózgu odpowiedzialnej za tworzenie nowych wspomnień.

Przeczytaj też…