Jak medyczna marihuana zdejmuje z zioła łatkę ćpuna
ZDROWIE

Jak medyczna marihuana zdejmuje z zioła łatkę ćpuna

Skąd się wzięło piętno konopi, dlaczego alkohol uchodzi na sucho i jak badania nad medyczną marihuaną zmieniają to, co myślą niepalący.

AUTOR Redakcja CosechaLibre3 MIN CZYTANIA

Medyczna marihuana pomaga zdjąć z konopi łatkę

Medyczna marihuana zmniejsza stygmatyzację konopi: im więcej badań opisuje ich zastosowania terapeutyczne i im więcej krajów legalizuje użycie medyczne albo rekreacyjne, tym bardziej zmienia się negatywne spojrzenie na zioło. Wciąż są niepalący, którzy widzą w konopiach samo zło, ale wielu przyznaje, że używanie to osobisty wybór, z powodów medycznych albo rekreacyjnych, tak jak w przypadku alkoholu.

Używanie marihuany sięga 4000 r. p.n.e. w starożytnych Chinach, gdzie uważano ją za ważny środek przeciwbólowy, przeciwdepresyjny i uspokajający. Już przed naszą erą przypisywano konopiom działanie przeciwdrgawkowe, nasenne i antybiotyczne. Dziś badania naukowe wciąż odkrywają lecznicze właściwości marihuany. Nie zawsze jednak tak było. Na początku lat 90. wiedza o tej substancji była już dużo większa i rosła ciekawość nowych możliwych zastosowań medycznych.

Na początku XX wieku marihuana trafiła do Stanów Zjednoczonych, a razem z nią wczesne piętno, podsycane rasizmem i uprzedzeniami wobec użytkowników. Przez psychoaktywne działanie konopi propaganda skupiała się na ich szkodliwym wpływie na zdrowie. Rekreacyjnych użytkowników zwykle przedstawiano jako przestępców gotowych na wszystko: kradzieże, gwałty i morderstwa.

Przez kryminalizację każdy, kto miał coś wspólnego z zielskiem, dostawał społeczną łatkę „ćpuna” albo „stonera”.

Dzięki postępom badań i wiedzy naukowej widać wyraźnie, że marihuana ma sporo zalet. Alkohol, druga ulubiona używka społeczeństwa, ma dużo więcej szkodliwych skutków dla zdrowia, a jest znacznie mniej napiętnowany. Wyjaśnić, skąd ten rozjazd, wcale nie jest łatwo. Jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu palaczy marihuany postrzegano jako niebezpiecznych członków społeczeństwa, a media robiły z nich potwory.

Firma konopna Weedmaps przygotowała analizę zachowań osób używających i nieużywających marihuany, która pokazuje, co każda z tych grup myśli o złej sławie tej rośliny. 

Według badania: „Spośród 41% ankietowanych niekonsumentów konopi, którzy mają w swoim otoczeniu osoby używające konopi, ponad dwa razy więcej podchodzi do produktów z marihuaną z aktywną lub bierną zachętą (13%) niż z dezaprobatą lub całkowitym zniechęcaniem (6%). Większość w tej grupie patrzy na konopie neutralnie: 58% mówi, że im to nie przeszkadza, ale też do tego nie zachęcają”.

Błędne wyobrażenia o konopiach wśród niepalących potrafią się jednak uparcie trzymać, bo kształtowały je dekady dezinformacji i braku wiedzy. Ta sama analiza pokazuje, że „77% niekonsumentów określa się jako początkujący albo nowicjusze, jeśli chodzi o wiedzę o konopiach”. Wynika to głównie z braku wiarygodnych źródeł informacji o konopiach.

Dzięki badaniom nad licznymi właściwościami leczniczymi i terapeutycznymi konopi i ich kannabinoidów, takich jak THC i CBD, złe piętno tej rośliny słabnie na całym świecie.  Badania sugerują, że THC może pomagać przy takich dolegliwościach jak: lęk, depresja, jaskra, stany zapalne, nieswoiste choroby zapalne jelit (NChZJ), bezsenność, zespół jelita drażliwego, migreny, stwardnienie rozsiane, spastyczność mięśni, nudności, ból, brak apetytu, zespół stresu pourazowego, drgawki i objawy związane z HIV/AIDS. CBD z kolei jest badane jako pomoc przy drgawkach, stanach zapalnych, bólu, psychozach i zaburzeniach psychicznych, nudnościach, migrenie, depresji i lęku.

Im rzadziej spotyka się piętno wokół konopi, tym swobodniej i użytkownicy, i nieużytkownicy czują się z produktami z marihuaną i z kulturą konopną.

Wiedza to najlepsze lekarstwo na stereotypy.